poniedziałek, 23 stycznia 2017

Podkładka pikowana.

Mam wrażenie, że z każdym rokiem czas biegnie szybciej. Dopiero były święta, a już styczeń dobiega końca. Z jednej strony cieszę się, że dni stają się dłuższe, i że coraz bliżej do wiosny, ale z drugiej- nie chcę, by wszystko tak szybko mijało. 
Nadrabiając zaległości na blogu prezentuję dziś mini bieżnik, który uszyłam na kuchenny stół:





a tak wygląda tył


  A tu pozują do zdjęć moje sobotnie wypieki, niestety już dawno zostało po nich tylko wspomnienie. Zapowiada się, że muszę zrobić faworkową powtórkę, bo moja rodzina usilnie się tego  domaga:)

Pozdrawiam Was serdecznie! Pa!