czwartek, 23 lutego 2017

Dywanik łazienkowy na szydełku.

    Zawsze, gdy zrobię coś do domu czuję frajdę i satysfakcję. To właśnie urok rękodzieła:) Jakiś czas temu zrobiłam na szydełku chodniczek łazienkowy. Wykorzystałam starą włóczkę bawełnianą, która kolorystycznie bardzo pasuje do mojej górnej łazienki:






Teraz lubię sobie zaglądać do łazienki i zerkać na nowy element wystroju:) 

Muszę się Wam jeszcze pochwalić, że dziś pierwszy raz odważyłam się zabrać za pieczenie pączków. Mam spore doświadczenie, jeśli chodzi o wypieki, ale pączki zawsze omijałam szerokim łukiem:)
Przepis znalazłam tutaj - polecam go, pączki są wyśmienita! Warto było spróbować. A do tego reakcja rodzinki - BEZCENNA , no i satysfakcja gwarantowana:)




Tak więc jak, jak przystało na tłusty czwartek napchaliśmy się słodkości do syta:)
Pozdrawiam Was serdecznie ! Pa!

piątek, 10 lutego 2017

Zasłonka maskująca :)

Na półpiętrze mojego domu jest wyjście na dach ganku - coś w rodzaju balkonu. Podczas remontu zastanawialiśmy się, czy zamurować ten otwór, czy zostawić w zastanej formie. Prośby córki sprawiły, że wyjście zostało. W praktyce okazało się, że nikt z tego niby balkonu nie korzysta, bo wszyscy wolą przebywać na przydomowej zielonej trawce:) Denerwował mnie wygląd tych drzwi, bo po pierwsze nie są przeszklone, a po drugie niewymiarowe i postanowiłam zamaskować je zasłonką. Do uszycia użyłam szarej bawełny i białej haftowanej typu richelieu, zaś pomysł na krój zaczerpnęłam z internetowej skarbnicy:) 












A na kuchennym parapecie zakwitły żonkile. Tak bardzo już tęsknię za wiosną!




Życzę Wam miłego weekendu i dużo, dużo słoneczka!

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Podkładka pikowana.

Mam wrażenie, że z każdym rokiem czas biegnie szybciej. Dopiero były święta, a już styczeń dobiega końca. Z jednej strony cieszę się, że dni stają się dłuższe, i że coraz bliżej do wiosny, ale z drugiej- nie chcę, by wszystko tak szybko mijało. 
Nadrabiając zaległości na blogu prezentuję dziś mini bieżnik, który uszyłam na kuchenny stół:





a tak wygląda tył


  A tu pozują do zdjęć moje sobotnie wypieki, niestety już dawno zostało po nich tylko wspomnienie. Zapowiada się, że muszę zrobić faworkową powtórkę, bo moja rodzina usilnie się tego  domaga:)

Pozdrawiam Was serdecznie! Pa!

sobota, 24 grudnia 2016

Wesołych świąt!

    Witam Was bardzo serdecznie po dłuższym niebycie. Miło jest znów powrócić do blogosfery, bardzo się za Wami stęskniłam. Nie będę przynudzać i opowiadać historii, czemu tak długo milczałam - potrzebowałam - nazwijmy to -"przerwy technicznej":)
Dziś chciałam pokazać maleńkie fartuszki na butelkę. Pomysł zaczerpnęłam z niemieckiej gazetki rękodzielniczej. Jest to fajny dodatek do prezentu ( np. gdy pójdziemy na Sylwestra do znajomych z butelką szampana :))










Przygotowania do świąt w fazie końcowej, ale jeszcze troszkę pracy przede mną:) 
Szkoda, że pogoda  kolejny raz nie dopisała, tak bardzo brakuje białego puchu.

Życzę Wam zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia, a w Nowym Roku pogody ducha, życzliwych ludzi wokół i szerokiego uśmiechu fortuny!

wtorek, 8 listopada 2016

Przyjaciel do przytulania:)

Oj, coś ostatnio zaniedbałam moje blogowanie:) To chyba wina tej melancholijnej, jesiennej aury:)
A skoro o jesieni mowa, to chcę dziś przedstawić niezastąpionego przyjaciela na jesienne chłody- cieplutki termoforek, a ściślej mówiąc ubranko, które mu ostatnio zrobiłam:









Termofor w bawełnianym ubranku jest dużo przyjemniejszy, niż taki goły, gumowy. Niestety długo nim się nie cieszyłam, bo moja córcia-zmarzluszek przywłaszczyła go sobie:)

Pozdrawiam Was serdecznie! Pa!