poniedziałek, 20 maja 2013

Drugie życie brytfanny

Robiąc porządki w pomieszczeniu gospodarczym, znaleźliśmy starą, zardzewiałą brytfannę. Zostawili ją nam "w spadku" poprzedni właściciele domu. Stwierdziłam, że można użyć jej jako oryginalnej i niepowtarzalnej donicy do ogrodu. 


Tak brytfanna wyglądała przed "liftingiem":




Następnie została oczyszczona i pomalowana podkładem:



Później pomalowana na kremowy kolor:


Na koniec, została ozdobiona wzorem, namalowanym z użyciem wyciętego w kartonie szablonu:







Wkrótce pokażę Wam efekt końcowy - donicę z wsadzonymi kwiatkami.

Pozdrawiam, Doti.

16 komentarzy :

  1. Cudowna metamorfoza, jestem zachwycona, efekt jest powalający :) Cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tak WOW!!!!! wyszło super,bardzo dobry pomysł.Czekam jak zasadzisz kwiatuszki,pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Super efekt :)))) a z kwiatami bedzie rewelacyjnie--zatem oczekuje na kolejne super fotki:))))))

    i zapraszam do siebie na bloga http://m-lenat.blogspot.com

    Pozdrawiam cieplutko:))***

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pomysł, pięknie to wyszło. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. "Lifting" bardzo udany! Czekam na ciąg dalszy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę się napracowałaś,ale rewelacyjny efekt!Uwielbiam takie kombinowanie:)Świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
  7. ślicznie:) świetna robota,sama bym chciała taka donice na taras

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę znaleść listy obserwatorów.
    Bez niej nie można Cię obserwować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Już jestem na liście.

      Usuń
  9. Super transformacja....Bardzo fany element dekoracyjny....Pozdrawiam pa...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem zachwycona pomysłem robotą wykończeniem! Sama widzisz, że czego się tkniesz jest wyjątkowe tak jak TY. :) ...majolika

    OdpowiedzUsuń
  11. Metamorfoza pierwsza klasa- aż trudno uwierzyć, pamiętajac jak wyglądała wcześniej...
    Uściski
    M.arta

    OdpowiedzUsuń
  12. I teraz wygląda wspaniale!!!
    Ściskam bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Jest mi bardzo miło, że zostawiasz komentarz :)